1041 2008-03-08 20:53:56 Baphomet  Co według nas w szkole jest źle Przymus uczenia się Nie uczyć się tego, czego się chce Wiara, że niemiecki program nauczania jest niezbędny do życia, jest nieuzasadniona i błędna. Najwięcej rzeczy można się nauczyć dobrowolnie i przez własne doświadczenie . Na przykład dzieci, które jeszcze nie chodzą do szkoły uczą się, czytać i pisać, jeżeli tego chcą. W szkole dzieci nie mogą uczyć się tego, co jeinteresuje albo co im się wydaje ważne, ponieważ większość nauczycieli realizuje tematy rozwlekle, wg określonego odgórnie planu nie zachęcając i zaciekawiając dzieci. Tym sposobem ich rozwój (patrz Grundgesetz [niem. konstytucja]) i zbieranie doświadczeń zostają utrudnione. I przez to uczenie staje się nieefektywne. Trzymanie mas Za wiele dzieci w jednej klasie W szkole zbyt wiele dzieci musi wytrzymać razem w jednej sali kilka godzin dziennie prawie bez ruchu. Jest udowodnione, że przez to stają się one z czasem agresywne. Tak przecież nie można się uczyć! Do nauczania jest potrzebne jest zbieranie własnych doświadczeń, jednak to jest prawie niemożliwie, ponieważ nie można opuścić szkolnego towarzystwa albo być samym. Sortowanie uczniów Wszyscy równym wiekiem Jest nudno, jeżeli w jednej klasie są tylko dzieci w tym samym wieku. Tak się nie nauczy innych sposobów bycia - pozytywnych i negatywnych - od innych roczników. Uczniowie w różnym wieku mogli by się uczyć i popierać wzajemnie. Takt 45-minutowy Skrępowane i uparte planowanie czasu Czas jakiego poszczególni uczniowie potrzebują, by zrozumieć nowy temat bardzo się różni i praktycznie nie jest do zaplanowania. Dlatego stały plan lekcji przeszkadza bardzo w procesie nauczania. Dla wielu jest on na tyle obciążający, że nie mogą się wyspać. Jedyny władca Nauczyciel jest wszechmogący W przypadku kłótni uczniowie rzadko mają szanse wygrać. Przed nauczycielami, którzy prowadzą kiepskie lekcje i są niesprawiedliwi albo kogoś nie cierpią, prawie nie można się bronić. Nauczyciel może poprzez złe oceny * złe świadectwo * brak świadectwa ukończenia szkoły * byle jakie szanse zawodowe wywierać wielki nacisk. Brak- równouprawnienia niezwykle utrudnia życie. Sterowanie myślami Być takim, jak inni chcą Szkoła nie jest tylko po to, aby się uczyć, szkoła chce już teraz pokazać uczniom, jak mają się zachować, co jest słusznie, niesłusznie, dobre i zle. Chce zrobić z uczniów dopasowanych do społeczeństwa obywateli. Nie tylko wolność słowa jest zagrożona, ale także wolność myśli, ponieważ dzieci mają nie tylko mówić to, co nauczyciele chcą słyszeć, ale też w to wierzyć. Nuda Nieciekawe lekcje Na większości przedmiotów dzieci mają zrozumieć tematy, które ich często wcale nie interesują angażując jedynie zdolność myślenia i pamięć. Z reguły nauczyciel stoi z przodu i mówi i mówi... Z niezliczonej ilości kserówek i książek tematy mają być dopracowywane. Marzenie, bawienie się, poznanie świata - to w szkole nie jest możliwe. Świat pozorny Uczenie za murami Szkoła chce przygotować dzieci do życia (jakby zaczęło się ono dopiero wiele lat po urodzeniu). Ale zamiast zbierać doświadczenia w życiu praktycznym i uczyć się, uczniowie siedzą w bezbarwnych budynkach szkolnych i otrzymują przygotowane wideo i kopie i eksperymenty fachowe... Gdzie uczy się, jak sobie dać radę nawzajem, jak rozwiązać najlepiej problemy itd.? To wszystko zostaje co najwyżej omówione teoretycznie. Nawalenie szkoły Właściwie szkoła nawala Cel zarówno państwa jak i szkoły wypuszczania ze szkoły miłych, spokojnych i dobrze wykształconych uczniów nie zostaje osiągnięty. Wielu absolwentów nie jest ani dobrze wykształconych ani spokojnych. Zadowolenie i zgodność pozostawia wiele do życzenia. Nawet przemysł i gospodarka nie są zadowolone z absolwentów. Dlatego brakuje powodów, dlaczego trzeba pogodzić się z chodzeniem do szkoły. Szkoła nie spełnia swojego celu. Koszmarna szkoła Codzienne cierpienie przez strach i frustrację Według szacowań 1/3 uczniów uczęszcza chętnie i bez problemów do szkoły, 1/3 nudzi się w szkole, dopasowuje się i idzie dalejbez większych problemów. Trzeciej części uczniów idzie w szkole kiepsko - i to dzień w dzień! Dla wielu jest to powód do brania leków, picia alkoholu albo zachorowania. Niektórzy popełniają przez szkołę samobójstwo. Gdzie, przy takim obrzydzonym dzieciństwie jest na względzie dobro dziecka, którego żąda się w niemieckiej konstytucji? Nie ma równości szans Wielu nie przechodzi Argument, że obecny system szkolny jest taki dobry przez swoją równość szans nie zgadza się. Możliwości które uczniowie mają w szkole zależą bardzo od ich rodziców (rozplanowanie czasu, pieniądze, poglądy) albo sympatii nauczycieli do uczniów. Terror ocen Wszyscy muszą się uczyć tego samego Ludzie różnią się, ale wszyscy mają uczyć się tego samego i dojsc do tego samego celu. Przez oceny zostaja podzieleni na dobrych i zlych. Uczy sie tylko dla oceny. Jest to szantaz i przymus do nauki. (albo ... albo jedynka). To powoduje strach i zabiera radość. Uczenie zostaje przez to utrudnione. Więzienie w czasie Przymus być obecnym Uczeń jest ustawowo zmuszony chodzić do szkoły: Czy mu tam idzie dobrze, czy źle, czy ma problemy albo by chętnie był gdzieś indziej, aby np. tam się uczyć, jest obojętnie! Zmuszać ludzi do czegoś jest przemocą. Nawet w życiu pozaszkolnym zostają zarządzane lekcje. Niemiecki obowiązek szkolny łamie konstytucję (ponownie). Frustracja nauczycieli Nauczyciele to też ludzie Także wielu nauczycieli jest niezadowolonych z systemu szkolnego i cierpią z tego powodu. Sami nie chodzą chętnie do szkoły. Niektórzy już prawie wcale nie zadają sobie trudu. Wielu nie udaje się pokonać tych licznych problemów powstałych przez szkołę. Często uczniowie są ofiarami tej frustracji.
1040 2008-03-08 19:59:29 Monika  Mam 14 lat chodze do 1 klasy gimnazjum. Ostatnio w szkole pobiłam pewną dziewczyne jestem bardzo zdenerwowana i nie moge sie uspokoic wszystko mnie wkuża mam złe zachowanie i prawie same pały...Ostatnio nauczycielka mi powiedziała że jestem agresywna a mamie że powinna mnie jak najszybciej zabrac z tej szkoły ale ja nie chce się pszenosic i zaczełam w domu pyskowac i byc agresywna nie wiem co sie ze mnia dzieje mam już dośc....Moze powinnam uciec z domu??
1039 2008-03-08 17:03:39 [anonim]  | odpowiedz | Mam ok 13 lat Moj chłopak ma 14prawie!!! Kocham go ale starzy(rodzice) nie pozwalają mi z nim być!!! Chciałam iść z nim do kina też mi nie pozwolili!!! Już myślałam że uciekne z domu!!! Gadają ciągle ze jestem za młoda!!! WKURZA MNIE TO !!!!!!!!!!! Chciałam żeby do mnie przyjechał też mi nie pozwolili!!!!! Nie nawidze ich co mam zrobić pomocy!!! Ja chcem z nim być!!!!!
2008-03-07
1038 2008-03-07 22:23:34 Maja Balcerak  hej.Mam na imie MAJA.powodem na ktory weszłam na tę strone są moi rodzice...moim zdaniem nie chca abym była szczesliwa...mam 15 lat i nie mam do niczego prawa...nie moge sie malowac(szczególnie do szkoly), nie moge miec chłopaka nie moge miec komórki..przesrane co?tez tak myśle...mam dosyc wszystkiego...dzis nawet chciałam uciec z domu i nigdy nie wracac ale sie powstrzymałam i zrobiłam co innego...cały dzien i wieczór przesiedziałam u kolezanki..rodzice sie martwili..a ja sie w ogole zdziwiłam ze sie tak o mnie troszczą...wkoncu to moi rodzice...mam tez brata...jest rok ode mnie starszy a moze wszystko!i to mnie denerwuje...obiecałam sobie ze nie długo uciekne z domu na zawsze i nigdy do niego nie wróce choc wiem ze to zle rozwiązanie...prosze was pomózcie mi oto moj numer tel.693601638...dzieki....tylko nie dzwoncie dla zwały ja naprawde potrzebuje pomocy...powiem wam szczerze ze matka mnie od dawna nie przytulała....szkoda...ojciec z reszta tez...chciałam nawet sobie cos zrobic.....ALE JA I TAK MAM CHŁPAKA I KOMÓRKE KTÓRA SOBIE ZAŁATWIŁAM......PA
2008-03-06
1037 2008-03-06 12:52:55 samotna  | odpowiedz | Straciłam przyjaciół.Zakochałam sie w chłopaaku który mnie nie zauważ nawet nie wiem czy on wie jak jaj mam na imie .Nikomu tego nie życze to najgorsze co może sie przydarzyc nastoltce>>>>>>
1036 2008-03-06 12:49:20 samotna  | odpowiedz | Nie martw sie ja też nie mam chłopaka i przest koleżanki sie ode mnie odwróciły.Naapisz do mmnie pomóżmy sobie wzajemnie.ODP>>>>>>>>>>>
2008-03-05
1035 2008-03-05 18:53:24 nazwisko znane fundacji  witam wszystkich.naczytałam się o waszych problemach. i mam cos podobnego. zostalam zostawiona. mialam 2 przyjaciółki ...no wlasnie mialam. od pewnego czasu cos sie zaczelo psuc i jedna z nich powiedziala mi wprost ze nie bedzie sie ze mna kolegowac. 2 dni pozniej cos jej sie odwidzialo i pogodzilysmy sie. ale nie bylo tak jak dawniej. obgadywala mnie tej drugiej i nie miala dla mnie czasu, co w tym dziwnego dla tej drugiej miala zawsze czy snieg czy descz:/ teraz nagle... znow cos sie jej odwidzialo i zostawila mnie dla tej drugiej. tamta druga jest po jej stronie. i razem sie swietnie bawia lazac po dworku. jestem teraz sama. nie mam co ze soba zrobic i jest mi cholernie przykro. i znowu mi poiwedizla wprost ze koniec kolegowania i nie jestem jej przyjaciołką. padam, nie umiem juz tak zyc. nie chce juz zyc ...pomocy.
1034 2008-03-05 09:31:43 magda  ja niewiem co mam zrobic oni nie daja mi i mojej przyjaciolce spokoju ja sie nawed boje isc do szkoly to jest pieklo pomozcie nammmmmmmmmm!!!!!
1033 2008-03-05 09:31:15 anita  oni nie daja mi spokoju mam juz dosyc tego juz niewytrzymuje mam dosyc nion stop to samo szkola staje sie pieklem i tam caly prawie rok szkolny mam dosyc jak cholera.
2008-03-04
1032 2008-03-04 16:46:40 smutek  Moi rodzice się kł€cą, nie wiem co mam robic chce umrzec i zapomniec o tym wszystkim koledzy mnie nie lubiom nie wiem czemu tata niedługo wyjeżdża chce żeby sę pogodził z mamą a jest tylko gorzej! Chce umrzec! Do tego dochodzom problemy szkolne i z kolegami Codziennie myślę o śmierci, bólu, rozwodzie i domie dziecka CO ROBIĆ?????????;-((((((((((((((((((((((((
2008-03-03
1031 2008-03-03 23:35:12 [anonim]  Ja też mam dosyć życia:(( Od dłuższego czasu mam myśli samobójcze, chce odejść, ale nie wiem jak to zrobić:( A wszystko przez szkołe i samotność. Mam wielu bardzo dobrych ziomków, z którymi trzymam sie od wielu lat, ale wciąż czuje że jestem sam,bo już nie jest tak jak kiedyś. Teraz nawet nie mam z kim na piwko wyskoczyć w weekend, a w tygodniu nawet nie mam sie do kogo odezwać. Nadal są moimi przyjaciółmi, ale już nikt nie ma czasu na nic:(( Każdy biegnie w swoją strone za szczęściem które dostają jak na tacy, czego im zazdroszcze . Mają hajs, dziewczyny, praktycznie ułożone życie, dobre rodziny, a ja tylko 4 ściany, ciągły stres związany z codziennym życiem, szkoła mnie dobija, bo prawdopodobnie już nie zdałem:(( Najgorsze jest to że nie mam nawet z kim porozmawiać o swoich problemach. Wszedłem na to forum przypadkiem bo szukałem sposobu na popełnienie samobojstwa, ale powiem szczerze że pisząc tu trochę mi ulżyło, jednak nie wystarczająco. Pokój \"...Przyszedł do mnie, samotność umie dokuczać, i tak siedzieliśmy Noc, Diabeł i ja...\"
1030 2008-03-03 20:32:47 Jolka  | odpowiedz | witam wszystkich! muszę wam powiedzieć że miałam to samo wiecznie myślałam o tym żeby z sobą skończyć! w życiu miałam dużo problemów i mam niektóre nigdy się nie skończą.. wiele też zrobiłam błędów za które teraz płacę ale powiedziałam sobie co mnie nie zniszczy to mnie wzmocni! staram się o tym nie myśleć i żyć dalej.. te myśli o samobójstwie dręczyły mnie przede wszystkim dlatego że zawsze zbyt dużo od siebie wymagałam zawsze czułam się nie potrzebna i nie dowartościowana, a przecież były w życiu chwile dla których warto żyć nie wiem czemu jestem taką optymistką.. przeszłam wiele jak by np to że kolega mnie wykorzystał.. wiem co czujecie i chce Wam pomóc i pamiętajcie nie ma ludzi nie potrzebnych każdy jest kimś i nikt go nie zastąpi! wszyscy jesteśmy wyjątkowi
1029 2008-03-03 13:34:47 nazwisko znane fundacji  Nie wiem co mam zrobić...mój tata robi całymi dniami awantury....musze uciec z domu...strasza siostra się wyprowadziła a ja nie mam gdzie iść...:( W domu mam piekło....mój ojciec szarpie mame przeklina, krzyczy, nie moge się uczyć...on zwariował i jeszcze do tego pije i mówi że go moja mama zdradza....juz nie moge....:(albo się zabije albo ucieknę...tylko jeszcze nie wiem gdzie...ale kupie bilet i wsiąde do pociągu i pojade przed siebie...
1028 2008-03-03 13:13:45 nazwisko znane fundacji  od jakiegoś czasu zauważyłam że niektóre dziewczyny w ogóle ze mną nie rozmawiają..ja coś zagadam..ja im coś mówię a one (niekiedy) nic nie odpowiadają i nie wiem czym to jest spowodowane.. ogólnie z usposobienia to ja jestem miłą osóbką..potrafiącą pomóc jak najlepiej się da. POMÓŻCIE MI...proszę... :(
1026 2008-03-02 15:08:19 Asia  | odpowiedz | Mam 17 lat od 4 lat moja mama wyjazdza na 4-6 tygoni do Niemiec do pracy.Gdy poszlam do gim nie potrafilam sie odnalesc.Bylam sama w klasie bez rzadnej kolezanki z podstawowki.Nie potrafilam nawiazac kontaktow z rozniesnikami.Malo sie odzywalam bo balam sie ponizenia i wysmiania z tego co powiem.Nie mialam swojego zdania.Mialam hamska klase,wredne dziewczyny,ktore patrzyly tylko na wyglad.Jedynie trzymalam sie z jedna kolezanka ,ktora byla bardzo wygadana i często za mnie mowila,była” przy kasie”,od tego mieszalo jej sie w główce i pewna siebie,ulegalam jej a ona manipulowala mna Gdy wracalam do domu mamy nie bylo i nie mialam z kim porozmawiac,ze jest mi zle.A gdy juz wracala to lepiej sie czulam w jej obecnosci i uwazalam ze nie musze tego wspominac.Po jakims czasie bardzo sie zmienila i to juz nie ta
2008-03-01
1025 2008-03-01 20:29:43 Asia Dolnyslask  | odpowiedz | Mam 17 lat od 4 lat moja mama wyjazdza na 4-6 tygoni do Niemiec do pracy.Gdy poszlam do gim nie potrafilam sie odnalesc.Bylam sama w klasie bez rzadnej kolezanki z podstawowki.Nie potrafilam nawiazac kontaktow z rozniesnikami.Malo sie odzywalam bo balam sie ponizenia i wysmiania z tego co powiem.Nie mialam swojego zdania.Mialam hamska klase,wredne dziewczyny,ktore patrzyly tylko na wyglad.Jedynie trzymalam sie z jedna kolezanka ,ktora byla bardzo wygadana i często za mnie mowila,była” przy kasie”,od tego mieszalo jej sie w główce i pewna siebie,ulegalam jej a ona manipulowala mna Gdy wracalam do domu mamy nie bylo i nie mialam z kim porozmawiac,ze jest mi zle.A gdy juz wracala to lepiej sie czulam w jej obecnosci i uwazalam ze nie musze tego wspominac.Po jakims czasie bardzo sie zmienila i to juz nie ta mama co kiedys.Jakos malo była mna zainteresowana.A pracowala tam bo ciezko bylo z pieniadzem.Brakowalo mi tego by z nia porozmawiac.Gdy pytala co w szkole odp ze dobrze i koniec tematu.Ja nie moglam nic wykrztusic z siebie.Myslala ze wszystko ok.A nawet ze ja odpoczyam od niej przez te wyjazdy.Gdy wracalam do domu to czesto płakałam, z tata to nie rozmawiam o swoich problemach a brat studiuje i rzadko przyjezdza.Mieszkam na wsi i to mnie jeszcze bardziej doluje.Cale gim przeplakalam.Nie zawarlam rzadnych prawie znajomosci.Chociaz byly lepsze dni.Nie umialam sie pokazac bylam taka cicha i spokojna ,czulam ze jestem tylko patrzeniem.Bez rzadnych uczuc,reflekscji.Jak mumia.Nie mialam nawet odwagi powiedziec mamie ,ze mam problem ze soba.Czulam ze obca osoba przyjezdza do domu.Siedzilam w domu przez caly tydzien i nawet weekend bo nie mialam z kim wyjsc.Sama nawet nie odwazylam sie napisac do jakies kolezanki(to bylo nienormalne) i jeszcze strasznie mi szlo z matmy,bylam zagrozona, nie moglam sie uczyc.Wszystko bylo bez sensu.Brak jakiejkolwiek motywacji.Nawet mialam mysli samobojcze.Nie chcialo mi sie zyc. Chciałam uciec z domu żeby wreszcze się mna ktos zainteresowal.Nie mial mnie kto pocieszyc, dusilam wszystko w sobie.:/ Myslalam zeby byle do konca roku i wyjsc z tej szkoly.Zeby dotrwac do konca.Teraz jestem w 1 liceum.Z dwiema kolezankami ,jedna z podstawowki.Troche moj stan sie polepszyl bo trafiłyśmy razem ale tez mialam chlopaka,nie kochalam go bylam z nim po to by sie przez wakacje nie nudzic:P Nadal malo sie odzywam,kolezanka mi caly czas gada o swoich problemach z chlopakiem,ilez mozna sluchac!mam dosyc.Wykorzystuje mnie,bo wie ze ja jestem dobrym sluchaczem.Unikam nawet juz rodzicow,uciekam od nich ,siedze caly czas w pokoju ,nie chce mi sie z nikim gadac.Lubie byc sama.Ale pewnego dnia juz mnie szlak trafial i mialam takiego dola w szkole ze wkoncu napisalam do mamy ,ze chce isc do psychologa.Pogadalam z nia w koncu.Na poczatku sie przejela ale pozniej juz nie.Psycholog mi nie pomogl- nawet zaszkodzil.Teraz widze,ze nie mam rzadnej pomocy i bardziej chce umrzec i uciec od tego wszystkiego.Zycie mnie boli.Mama nawet nie wie jak ze mna rozmawiac...ma szukac tutaj pracy ale watpie ze znajdzie ;/ piszcie na gg jak ktos jest w podobnej sytuacji ;GG 10567415 !!!
1024 2008-03-01 19:37:37 [anonim]  Myspace color chart
2008-02-29
1023 2008-02-29 12:28:06 qanonim  | odpowiedz | nie wierze w to co piszecie bo w problemech nikt nie chce pomóc
2008-02-28
1022 2008-02-28 17:31:40 ehh...niewazne :(  mam 13 lat... troche czytalam z waszych wspisow... ale ja juz sama nie wiem co mam robic...jestem zwykla dziewczyna z normalnego domu (tata, mama..i jeszcze brat) na poczatku roku szkolnego w szkole bylo wszystko ok...ale teraz to jest koszmar...w szkole mnie wyzywaja.. praktycznie wszyscy! mam juz dosc...pare osob udaje ze mnie lubi a za moimi plecami robia ze mnie idiotke... wiem o tym bo sama niechacy uslyszalam...nawet nie wiecie ajk mi jest smutno:( nawet niechce pisac co mowia i robia....bo az mi sie plakac chce...pewnie i tak malo sob mnie zrozumie...kazdy ma swoj problem i tyle a ja jestem jedna z wielu..ale mam juz dosc... jest mi przykro.. i mam dosyc... nie wiem co robic... nikt mnie nie lubi wszyscy mnie olewaja... ajak sa jakies zadania w grupie to mowia \"o nie! nie am mowy!! nie bede z nia w grupiw pff\" a co aj jestem.. jakas szmata..czy co? sa dla mnie tylko mili...kiedy lecji nie odrobili...to chca odemnie spisywac... ja nie jestem gruba ani z achuda jestem normalna...nie jestem tze brzydka zcy ladna...jestem normalna..wiec co oni odemnie chca...mam dosyc.. nie wyrabiam